DziśBibliotekaŚwiętaŚwięciModlitwyZacznij się modlić
Podczas Mszy · niedziela, 14 marca 2027

Ewangelia

Ewangelia według św. Jana 11:1-45·Lent 5 Sunday

Ewangelia według św. Jana 11:1-45

A był pewien człowiek chory, Łazarz z Betanii,

wioski Marii i jej siostry Marty.

Maria była tą, która namaściła Pana drogocennym olejkiem

i otarła jego stopy swoimi włosami;

był to jej brat Łazarz, który był chory.

Siostry posłały więc do niego wiadomość, mówiąc:

„Mistrzu, ten, którego miłujesz, jest chory.”

Gdy Jezus to usłyszał, rzekł:

„Ta choroba nie prowadzi do śmierci,

lecz jest dla chwały Bożej,

aby Syn Boży był przez nią uwielbiony.”

A Jezus miłował Martę i jej siostrę oraz Łazarza.

Gdy więc usłyszał, że jest chory,

pozostał przez dwa dni w miejscu, gdzie był.

Potem powiedział do swoich uczniów:

„Wracajmy do Judei.”

Uczniowie rzekli do niego:

„Rabbi, Żydzi właśnie usiłowali cię ukamienować,

a ty chcesz tam wracać?”

Jezus odpowiedział:

„Czyż nie ma dwunastu godzin w dniu?

Jeśli ktoś chodzi w ciągu dnia, nie potyka się,

bo widzi światło tego świata.

Ale jeśli ktoś chodzi w nocy, potyka się,

bowiem światło nie jest w nim.”

To powiedział, a potem dodał:

„Nasz przyjaciel Łazarz zasnął,

lecz idę, aby go obudzić.”

Uczniowie rzekli do niego:

„Mistrzu, jeśli zasnął, to będzie uratowany.”

Lecz Jezus mówił o jego śmierci,

oni zaś myśleli, że mówi o zwykłym śnie.

Wtedy Jezus powiedział do nich wprost:

„Łazarz umarł.

A cieszę się z powodu was, że mnie tam nie było,

abyście uwierzyli.

Idźmy do niego.”

Wtedy Tomasz, zwany Didymem, rzekł do współuczniów:

„Chodźmy i my, aby umrzeć z nim.”

Gdy Jezus przybył, dowiedział się, że Łazarz

był już w grobie od czterech dni.

Betania zaś była blisko Jerozolimy, około dwóch mil.

I wielu Żydów przybyło do Marty i Marii,

aby je pocieszyć z powodu ich brata.

Gdy Marta usłyszała, że Jezus nadchodzi,

poszła mu na spotkanie;

lecz Maria siedziała w domu.

Marta rzekła do Jezusa:

„Panie, gdybyś tu był,

mój brat by nie umarł.

Ale nawet teraz wiem, że cokolwiek prosisz Boga,

Bóg da ci.”

Jezus rzekł do niej:

„Twój brat zmartwychwstanie.”

Marta rzekła do niego:

„Wiem, że zmartwychwstanie

w zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.”

Jezus powiedział do niej:

„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem;

ktokolwiek wierzy we mnie, choćby i umarł, żyć będzie,

a każdy, kto żyje i wierzy we mnie, nigdy nie umrze.

Czy wierzysz w to?”

Ona mu odpowiedziała: „Tak, Panie.

Uwierzyłam, że ty jesteś Mesjasz, Syn Boży,

ten, który ma przyjść na świat.”

Gdy to powiedziała,

poszła i potajemnie wezwała swoją siostrę Marię, mówiąc:

„Nauczyciel jest tutaj i wzywa cię.”

Gdy Maria to usłyszała,

wstała szybko i poszła do niego.

Gdyż Jezus jeszcze nie wszedł do wioski,

lecz był w miejscu, gdzie Marta go spotkała.

Gdy Żydzi, którzy byli z nią w domu, pocieszając ją,

widzieli, że Maria szybko wstała i wyszła,

poszli za nią,

przypuszczając, że idzie do grobu, aby tam płakać.

Gdy Maria przyszła tam, gdzie był Jezus i ujrzała go,

upadła mu do nóg i rzekła do niego:

„Panie, gdybyś tu był,

mój brat by nie umarł.”

Gdy Jezus ujrzał ją płaczącą oraz Żydów, którzy przyszli z nią, płaczących,

zatrwożył się w duchu i wzruszył,

i rzekł:

„Gdzie go położyliście?”

Oni mu odpowiedzieli: „Panie, chodź i zobacz.”

I Jezus zapłakał.

I Żydzi rzekli: „Zobaczcie, jak go miłował.”

Lecz niektórzy z nich rzekli:

„Czyż ten, który otworzył oczy niewidomemu,

nic nie mógł uczynić, aby ten człowiek nie umarł?”

Jezus, znowu wzruszony, przyszedł do grobu.

Była to jaskinia, a na niej leżał kamień.

Jezus rzekł: „Zabierzcie kamień.”

Marta, siostra zmarłego, rzekła do niego:

„Panie, już cuchnie;

jest w grobie od czterech dni.”

Jezus rzekł do niej:

„Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz,

ujrzysz chwałę Bożą?”

Zabrali więc kamień.

A Jezus podniósł oczy i rzekł:

„Ojcze, dziękuję ci, że mnie wysłuchałeś.

Wiem, że zawsze mnie wysłuchujesz;

lecz z powodu tłumu, który tu jest, powiedziałem to,

aby uwierzyli, że ty mnie posłałeś.”

A gdy to powiedział,

zawołał donośnym głosem:

„Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”

Zmarły wyszedł,

owinięty w bandaże, a jego twarz była owinięta chustą.

Jezus rzekł do nich:

„Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.”

A wielu Żydów, którzy przyszli do Marii

i widzieli, co uczynił, zaczęło w niego wierzyć.

Oto słowo Pańskie.

Chwała Tobie, Chryste.