DziśBibliotekaŚwiętaŚwięciModlitwyZacznij się modlić
Podczas Mszy · środa, 17 listopada 2027

Pierwsze czytanie

Czytanie z Pierwszej Księgi Machabejskiej 7:1, 20-31·Elizabeth of Hungary Religious

Czytanie z Pierwszej Księgi Machabejskiej 7:1, 20-31

Zdarzyło się, że siedmiu braci z matką zostało aresztowanych

i torturowanych biczami i rózgami przez króla,

aby zmusić ich do jedzenia wieprzowiny wbrew prawu Bożemu.

Najbardziej godna podziwu i wiecznego zapamiętania była matka,

która widziała, jak jej siedmiu synów ginie w jednym dniu,

lecz znosiła to z odwagą z powodu swojej nadziei w Panu.

Napełniona szlachetnym duchem, który poruszał jej kobiece serce męską odwagą,

zachęcała każdego z nich

w języku ich przodków tymi słowami:

"Nie wiem, jak przyszliście na świat w moim łonie;

niczym nie byłam, co dało wam oddech życia,

ani nie ja ułożyłam

elementy, z których każdy z was jest złożony.

Dlatego, ponieważ to Stwórca wszechświata

kształtuje początek każdego człowieka,

jak on sprawia, że wszystko ma swój początek,

on, w swojej miłosierdziu,

przywróci wam zarówno oddech, jak i życie,

ponieważ teraz lekceważycie siebie dla dobra jego prawa."

Antiochus, podejrzewając zniewagę w jej słowach,

myślał, że jest wyśmiewany.

Gdy najmłodszy brat wciąż żył, król zwrócił się do niego,

nietylko słowami, ale obietnicami na przysięgę,

aby uczynić go bogatym i szczęśliwym, jeśli porzuci swoje przodków zwyczaje:

uczyni go swoim Przyjacielem

i powierzy mu wysokie stanowisko.

Gdy młodzieniec w ogóle go nie słuchał,

król zwrócił się do matki,

namawiając ją, by doradziła swojemu synowi, aby uratował swoje życie.

Po długim namawianiu,

ona udawała, że przekonuje swojego syna.

W szyderstwie z okrutnego tyrana,

pochyliła się blisko swojego syna i powiedziała w ich ojczystym języku:

"Synu, miej litość nade mną, która nosiła cię w moim łonie przez dziewięć miesięcy,

karmiła cię przez trzy lata, wychowała,

wykształciła i wspierała do twojego obecnego wieku.

Proszę cię, dziecko, spójrz na niebo i ziemię

i zobacz wszystko, co w nich jest;

wtedy poznasz, że Bóg nie stworzył ich z rzeczy istniejących;

a w ten sam sposób ludzkość przyszła na świat.

Nie bój się tego kata,

lecz bądź godny swoich braci i przyjmij śmierć,

aby w czasie miłosierdzia mogła cię znowu przyjąć z nimi."

Ledwie skończyła mówić, gdy młodzieniec rzekł:

"Na co czekasz?

Nie posłucham rozkazu króla.

Słucham rozkazu prawa danego naszym ojcom przez Mojżesza.

Ale ty, który wymyśliłeś wszelkiego rodzaju cierpienia dla Hebrajczyków,

niczym nie uciekniesz od rąk Boga."

Oto słowo Boże.

Bogu niech będą dzięki.