Dzisiejsze rozważanie

Czasami nosimy w sobie cichą tęsknotę... pragnienie powrotu do miejsca pokoju i przynależności. Nasze serca, obciążone ciężarami, pragną dotyku łagodnego uzdrowienia. Jednak często, w zgiełku naszego życia, łatwo zapominamy, gdzie leży prawdziwe schronienie. Gonimy za zapewnieniami... w naszym własnym zrozumieniu, w dziełach naszych rąk, czy w planach, które stawiamy przed sobą. Ale głęboko w nas pozostaje szeptane przypomnienie... że nasz dom jest u Boga.
W dzisiejszym czytaniu z Księgi Ozeasza spotykamy te echa powrotu. Bóg woła do Izraela... "Wracaj do PANA, swojego Boga." To zaproszenie — delikatne, a jednak uporczywe. Znane słowa oferują pocieszenie: porzuć idole, przyjmij kochające ramiona Tego, który uzdrawia i przytula cię.
Ozeasz maluje obraz nadziei... "Uzdrawiam ich odstępstwo," mówi PAN. A w tym uzdrowieniu znajdujemy obietnicę nowego życia. Jak rosa odświeża spragnioną ziemię, tak miłość Boga odnawia nasze zmęczone dusze... "On zakwitnie jak lilia;... zapuści korzenie jak cedr libański." W tym obrazie jest piękno.
Możemy wyobrazić sobie delikatne lilie, mocne cedry... każdy z nich reprezentuje kwitnienie, które następuje po wiernym poddaniu się. A może, tylko może, te słowa poruszają coś znajomego w naszych sercach. Może dotykają naszej własnej potrzeby odnowy...
W czytaniu z Ewangelii Jezus mówi z uderzającą jasnością... "Posyłam was jak owce między wilki." Tutaj, w tym wyraźnym kontraście między bezbronnością a drapieżnictwem, Jezus wzywa do głębokiej mądrości... "Bądźcie przebiegli jak węże, a prości jak gołębie."
Stoimy w napięciu tych słów: wezwanie do poruszania się po świecie z roztropnymi sercami... a jednocześnie pozostawania zakorzenionym w niewinności i czystości. Często droga uczniostwa nie polega na wyborze jednego kosztem drugiego, ale na integracji obu. Znalezienie w sobie tej przebiegłości, która właściwie odczytuje świat... w połączeniu z prostotą, która w pełni ufa Bożemu zaopatrzeniu.
Kiedy Jezus mówi o nadchodzących próbach... Jego słowa nie są tylko zapowiedzią. To zapewnienie, że w momentach największej potrzeby nie jesteśmy sami. "Nie martwcie się," mówi, "bo to nie wy będziecie mówić, lecz Duch waszego Ojca będzie mówił przez was."
Jest w tej obietnicy święta intymność. W naszych chwilach przeciwności Bóg tchnie słowa w nasze serca. Słowa, które przekraczają naszą ograniczoną mądrość... które wypływają z miejsca głębokiej boskiej intymności.
Gdy zasiadamy z tymi czytaniami, jesteśmy zaproszeni do rozważenia naszego własnego życia. Gdzie się dzisiaj znajdujemy? Jakie są idole, do których nieświadomie się przywiązujemy, mając nadzieję, że nas podtrzymają? Jak utrzymujemy zarówno przebiegłość węża, jak i prostotę gołębia, poruszając się przez nasze dni?
Może prostota leży w naszym powrocie... powrocie do Tego, który tchnie w nas życie. Może oznacza to zatrzymanie się na chwilę, aby usiąść w ciszy, wdychając łaskę.
Lub oddanie złożoności i lęków, które mocno trzymamy, pozwalając Duchowi prowadzić i mówić przez nas. Pozwolenie, by to, co nas obciąża, odeszło, a Bóg stał się naszą mocną podstawą.
Dlatego dzisiaj, chodźmy prostymi ścieżkami, ufając, że Boża mądrość poprowadzi i podtrzyma nas. Pochylmy się ku Jego obietnicy... że nawet gdy świat wydaje się morzem wilków, jesteśmy delikatnie trzymani w cieniu Jego miłości.
W tej cichej przestrzeni, poświęć chwilę na oddech. Przyjmij ciszę, w której Bóg szepcze: "Jestem z tobą... zawsze." I niech ta prawda... przyniesie ci pokój. Amen.
Za darmo
Przeczytaj dzisiejsze rozważanie
Załóż darmowe konto Solua, aby przeczytać całe rozważanie — i modlić się nim razem z dzisiejszymi czytaniami.
Albo przeczytaj dzisiejszą Ewangelię najpierw.